Autor : Joanna | 06-01-2010 , podpięte w artykuły | Brak komentarzy

Nie ma chyba w branży perfumeryjnej drugiej tak obrosłej w mity sprawy jak flakoniki opatrzone etykietką „tester”. Jedni kupują je na potęgę, bo naobiecywano im złotych gór. Inni unikają ich jak ognia, stawiając na równi z zalewającymi rynek podróbkami. I jedni, i drudzy nie mają racji. Czas zweryfikować kilka opinii pokutujących w powszechnej świadomości i udowodnić, że zakup testera perfum może okazać się bardzo dobrym sposobem na zaoszczędzenie kilkudziesięciu złotych i wcale nie oznacza rezygnacji z pełni jakości markowego zapachu. Trzeba tylko wiedzieć co i jak...