
Nie ma chyba w branży perfumeryjnej drugiej tak obrosłej w mity sprawy jak flakoniki opatrzone etykietką „tester”. Jedni kupują je na potęgę, bo naobiecywano im złotych gór. Inni unikają ich jak ognia, stawiając na równi z zalewającymi rynek podróbkami. I jedni, i drudzy nie mają racji. Czas zweryfikować kilka opinii...więcej
do góry