
Gest nakładania perfum na szyję czubeczkiem kryształowego korka wygląda bardzo kobieco i teatralnie. Jednak w przypadku aplikacji perfum efektowne rytuały to nie wszystko. Przede wszystkim liczy się trwały, oryginalny zapach – taki, jakim był w momencie kupna.
Atomizer, atomizer i jeszcze raz atomizer!
Bez atomizera
Jeśli powyższe argumenty cię nie przekonują i nie chcesz rozstać się z flakonami zamykanymi na korek, pomyśl o kupowaniu perfum w buteleczkach mniejszej pojemności, np. 7,5 ml – zużyjesz je zanim zapach zdąży znacząco odejść od pierwotnych nut.
Masz już „setkę” ukochanej wody perfumowanej we flakonie zamykanym na korek? Nic straconego. W drogerii, rozlewni perfum, w jednym z serwisów aukcyjnych lub sklepów internetowych (np. Mazidła.com) kup szklany pojemniczek na perfumy z atomizerem. Szczelny miniflakonik można nosić w torebce. Niekiedy atomizery bardziej przypominają gadżety – cieszą oko za każdym razem, gdy sięgniesz po kieszonkową kapsułkę zapachową.
Niektóre perfumy kupić można w bogato zdobionych atomizerach do noszenia w torebce, zaprojektowanych przez producenta zapachu, np. Angel Thierry’ego Muglera dostępny jest w atomizerze 10 ml lśniącym kryształkami Swarovskiego i posrebrzaną powłoką. Obejrzyj zdjęcia i przeczytaj artykuł o Angel le vaporisateur de sac. Prawda, że piękne?
Wpisy o podobnej tematyce:

dobry artykuł